wtorek, 11 czerwca 2013

Truskawki

 źrdło: http://topwalls.net/wallpapers/2012/04/Chocolate-Strawberry-Fruit-2048x2560.jpg

Skandal, ale w tym roku nie jadłam truskawek. No dobra, RAZ, ale tylko kilka, więc właściwie się nie liczy. Wczoraj po pracy chciałam kupić, ale nie zdążyłam... Ale dziś kończę wcześnie i idę na polowanie. Niech mi tylko ktoś spróbuję powiedzieć, że truskawek nie ma. Albo, że kosztują 12 zł za kilo. Przysięgam, zabiję. Nakupię DUŻO i DUŻO ich zjem. Uwielbiam truskawki! W ogóle lubię owoce. Uważam, że aż emanują smakiem, soczystością, a nawet erotyzmem (niegrzeczne truskawki :D!). Jak nie pożrę wszystkich naraz, to może uda mi się trochę zostawić na wieczór z przyjaciółką, która dziś u mnie nocuje (w świetle wypowiedzi o erotyzmie wygląda to podejrzanie :D). Będą filmy, jedzenie, długie rozmowy, peelingi, maseczki, zwierzenia i głupie zdjęcia- zapowiada się dobra noc :D. Nie mogę się doczekać!

A teraz jeszcze teksty dzieciaków, które mi się przypomniały:

-A co tak pani dzisiaj ładnie wygląda?

- Dlaczego ma pani spódnicę?

I moje ulubione- nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać:

- No, to jakie u nas są pieniążki, jaka waluta?
- ....
- zło....
-Złongakom? (z wonga.com)

Idę do pracy, kolekcjonować nowe teksty ;).

Dobrego dnia- mój zapowiada się świetnie (poza tym deszczem :>)

piątek, 7 czerwca 2013

Ach, ta dzisiejsza młodzież.

Kamil (lat 9): Ale dziś miałem dzień!
Ja: No, to opowiadaj.
K: Naprawdę muszę?
J: No nie, ale powiedz chociaż, czy to coś dobrego, czy złego.
K: Dobrego (...) Miałem 3 baby, a dziś się zrobiły 4.
J: Baby? W sensie dziewczyny? Ale że czekaj! Że jak CZTERY! Przecież miałeś jedną, tą... no... Natalię? Wiktorię?
K: Alę.
J: No, właśnie! To jak to się stało, że masz cztery? A one o sobie wiedzą? I im to nie przeszkadza, nie biją się? To powiedz chociaż, jak to się stało, że z trzech się cztery zrobiły.
K: Ania przyszła dziś do mnie na lekcji (!) i powiedziała, że na ostatnim wfie się we mnie zakochała!

Młody ma takie gadanie, takie miny strzela i jest tak pewny siebie, że aż strach pomyśleć, co będzie za parę lat :D.

Dodam jeszcze, że wszystkie cztery mają imiona na A- dwie z nich to Ale, więc specjalnie mu się mylić nie będzie. Ta pierwsza, Ala, chodzi za nim ciągle z koleżankami i go zaczepia i on nie może iść przez nią do haźla :P.

Nie wiem, czy Wy też macie wrażenie, że strasznie przesunął się wiek "dorosłości". Teraz piątoklasistki wyglądają, rozmawiają i zachowują się jak ja i moje koleżanki pod koniec gimnazjum. Plus 100 kg więcej bezczelności ;).

Boże, jak ja byłam w drugiej klasie podstawówki... Prehistoria normalnie, prehistoria.

wtorek, 28 maja 2013

Szkolnie

Część I Uczeń.
Coś tam robi, nagle ni z tego ni z owego:
Z tym chomikiem.... On tak szaleje w nocy!- dostał chomika, więc teraz zwierzak jest na tapecie od półtora miesiąca. Za chwilę: Ale on w ogóle nie ucieka! Nie ucieka, nie ucieka! - widząc mój wyraz twarzy i coraz szerszy uśmiech- podnosi obie ręce w górę (tak, jakby nie miał z tym nic wspólnego). Nie ucieka, niech mi pani uwierzy. Potem przewija się temat gier. Z tymi grami.... Tyle ich mam! Ja: A masz jakąś ulubioną? On: No... Zainteresowania się zmieniają, także... Potem było jeszcze: Z tymi dzieciami... Z tymi kotami i psami... oraz Z tymi piździkami [motorower :P] to nie idzie! Z tymi jest ulubionym wyrażeniem chłopca i najczęściej używa go tylko w połączeniu z daną rzeczą (typu piździk :D)- reszta jest milczeniem, jakby było wiadomo, co z tymi psami, kotami i chomikami ;). Na koniec jeszcze oświadczył (już po raz kolejny zresztą: Te Lyra [kredki] są najlepsze. Tak miękko kolorują!

Część II Pani Sekretarka
Mam do niej awersję, odkąd musiałam zadzwonić do szkoły po raz pierwszy i umówić się na spotkanie z dyrektorem. Kobieta trzy razy rzuciła mi słuchawką po oświadczeniu: Pan dyrektor jest na szkole, ew. Pana dyrektora nie ma. W momencie wyartykułowania przeze mnie dźwięku A (A kiedy mogę go zostać?) słuchawka leżała już na "widełkach", a buczenie sygnału doprowadzało mnie do szału. Byłam pewna, że jest jakaś wredna, ale po spotkaniu z nią kilkakrotnie, pomyślałam, że może po prostu przygłucha. Teraz doszła chyba do tego ślepota, bo... dziś wzięła mnie za uczennicę. A ja pracuję w podstawówce. Było tak. Stoję sobie przed pokojem nauczycielskim, pukam, żeby mi ktoś otworzył, za mną chłopcy z klasy piątej, lub szóstej. Podchodzi PS i swoim melodyjno- spokojnym głosem zwraca się do mnie: A na kogo wy tu wszyscy czekacie? JA po klucz, odpowiadam wkurzona, no bo co w końcu, kurczę blade! To nie pierwsza taka sytuacja. Chcę pożyczyć zszywacz, idę do niej, proszę o ten niezbędny sprzęt, a PS na to: A kto prosi? (w sensie który nauczyciel!). Jak szłam po klucz do gabinetu, to za każdym razem musiałam tłumaczyć, z kim mam lekcje (z dziećmi, nie z nauczycielem), oraz że nie jestem praktykantką. I tak od stycznia. Amen.

Ps. Pieprzyć to. Następnym razem udam panią z sanepidu. Albo nastoletnią matkę. Albo babcię klozetową. Jeszcze nie wiem.

Ps. Co się dzieje z tą pogodą? Czy ja przespałam wakacje :(?

Miłego dnia :)!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...