sobota, 6 kwietnia 2013

Zorganizuj się na wiosnę- dzień czwarty: zaplanuj swój budżet.

Ilu z Was spisuje swoje wydatki? Wie, ile ma stałych finansowych "obciążeń"? Przelewa część wypłaty na konto oszczędnościowe? Jeśli robicie choć jedną rzecz- świetnie! A ilu z Was powiedziało "Boże, co się stało z moimi pieniędzmi, przecież przed chwilą miałam w portfelu 100 zł, a zostały same drobne!"? Przyznam się, że mnie też KRASNOLUDKI podbierają pieniądze... Ostatnio identyczną reakcję dzieliłam z moimi koleżankami podczas babskiego wypadu do klubu :P... Ale ja nie o tym :D... Moim zadaniem na dziś jest zmotywować Was do potraktowania budżetu jako kolejnej rzeczy, którą da się zorganizować i zaplanować. Co zrobić, żeby nauczyć się kontrolować wydatki i nie stać się sknerą? Dlaczego w ogóle watro pilnować budżetu? Chociażby dlatego, że jeśli to zwykle Wy płacicie rachunki, będziecie mogli pokazać tej drugiej osobie "na co poszły wszystkie pieniądze?"- tak czarno na białym (albo na kolorowym, jeśli wolicie :P) ;).

Kilka porad:

  • Na początek spisz wszystkie stałe wydatki: czynsz, rachunki za wodę, gaz i prąd, abonamenty telefoniczne i internet, koszt dojazdu do pracy i szkoły, raty lub kredyty, wydatki na zwierzęta, karnety na basen, siłownię czy fitness. WSZYSTKO, co jest stałą opłatą musi znaleźć się na liście. Podlicz je.
  • Zapisz, jaki jest przychód rodziny- wpisz Wasze dochody z umów o pracę i zlecenie, itp.
  • Odejmij kwotę stałych wydatków od przychodów. Mam nadzieję, że na razie nie jesteś na debecie ;)?
  • Teraz masz kwotę, w której musisz zmieścić miesięczne wydatki na jedzenie, środki chemiczne, rozrywkę i... oszczędności.
  • Pomyśl, jak ułatwić sobie zarządzanie budżetem? Czy wolisz mieć polecenia przelewu? Czy specjalny segregator z rachunkami? A może pudełko? O organizacji dokumentów więcej będzie jutro ;).
  • Pobierz z internetu program do planowania budżetu, albo wykonaj go samodzielnie w arkuszu excel. Możesz też mieć papierowy system podliczania. To zależy tylko od Ciebie i od tego, co będzie dla Ciebie wygodniejsze. Pamiętaj, że niezależnie od wersji, musi się w nim znaleźć Twój (rodzinny) dochód, wszystkie stałe wydatki (rachunki i zakupy), wszystkie wydatki częste, ale nie miesięczne (np prywatne wizyty u lekarza, fryzjer, restauracje, itp)
  • Wiem, że to trudne, ale... zbieraj paragony. Pod koniec dnia/ tygodnia, spisuj kwotę wydaną na jedzenie i chemię, oraz inne wydatki. Pozwoli Ci to dokładnie poznać bilans przychodów i rozchodów.
  • Regularnie uzupełniaj tabelę- wszystkie stałe opłaty możesz już wpisać na początku. Potem, wystarczy, że będziesz uzupełniał pozostałe kolumny.
  • W każdym miesiącu bilans będzie trochę inny, ale za każdym razem będziesz wiedział na co poszły pieniądze
  • Nie zniechęcaj się po miesiącu. Nie jest to łatwe (szczególnie, że spisywaniem paragonów), ale dasz radę! Możesz zrobić jedną kolumnę na zakupy, nie rozdzielając jej na jedzenie, chemię, zwierzaki, itp- będzie to mniej skomplikowane.
  • Oszczędzaj, oszczędzaj, oszczędzaj. Wydaje Ci się, że nie masz z czego? A może, zamiast kupować kawę w starbucksie, kupisz sobie swag kubek (o, np taki, jak mój - choć ten to raczej do soków i koktajli, bo słabo ciepło trzyma :P) i będziesz robić pyszną kawę w domu (w kawiarce!)? No, i wiesz, kolejny batonik sprawi, że schudnie ewentualnie Twój portfel :P... Zawsze da się oszczędzać. Oczywiście, jeśli ma się stały dochód. Najprościej jest przelewać na konto oszczędnościowe 10% przychodu. To łatwe, a po niedługim czasie zbierze się całkiem fajna sumka :). Więcej prostych pomysłów tutaj .
  • Poczytaj trochę o oszczędzaniu i planowaniu budżetu. Jest na ten temat sporo artykułów i książek, o np ta . Nie jest to gotowa recepta na bycie milionerem, ale pokaże Ci, jak zmienić nawyki, które pomogą Ci lepiej zarządzać pieniędzmi.
  • Popatrz na inspiracje- planowanie budżetu może być niebywale urocze :D! 
 budżet

zaplanuj swój budżet, DIY



organizacja domowego budżetu
źródło: http://www.abowlfulloflemons.net

źródło: http://www.abowlfulloflemons.net

miesięczne wydatki, DIY



Owocnego oszczędzania i planowania budżetu :)!
Madeleine

piątek, 5 kwietnia 2013

Zorganizuj się na wiosnę- dzień trzeci: przepisy kulinarne.

DIY, orgaznizacja

W szóstej klasie podstawówki na technice (?) dostaliśmy zadanie: zrobić własny segregator (albo w ogóle coś) z przepisami. Pamiętam, że wycinałam z gazet zdjęcia potraw i przyklejałam je na białe kartki, na których też ręcznie spisywałam składniki i sposób wykonania poszczególnych dań. Nie było tego za dużo (nie mówiąc o tym, że wszystko było krzywe- ale pismo bardziej krzywe jest teraz :P). Segregator dotrwał do wakacji, podczas których, z wielkim zapałem wyrywałam przepisy z miliona gazet u babci na działce (babcia do tej pory zostawia mi niektóre gazety z przepisami :)). Po jakimś czasie chyba chciałam to uporządkować i każdy przepis (były 4 na stronie) wycięłam i włożyłam do konkretnej kategorii (deser, drób, itp). TAKA byłam zorganizowana :D.

Segregator przetrwał do dziś, choć w ogóle z niego nie korzystam (jak wyciągnęłam go do robienia zdjęć, to mi powylatywały powycinane karteczki i całą nastoletnią organizację szlag trafił :P). Jednak to właśnie dzięki tym przepisom nauczyłam się piec całego kurczaka (z konfiturą morelową :>) i przygotowywać tortellini z sosem orzechowym. Skoro nie segregator, to z czego teraz biorę inspiracje? Mam kilka książek- m.in. Nigelli, Jamiego Oliviera, a także i zupełnie starych, odziedziczonych :). Moje książki są na półce- niestety nie w kuchni... Ale kiedyś... w mojej wiejskiej vintage kitchen, pachnącej ziołami :D...


Ale ostatnio moim największym źródłem inspiracji jest internet. No i koleżanki (mail, telefon, spotkania, itp), oczywiście :). Miałam miliard zakładek z kulinarnymi cudami. No, chyba, że nie założyłam zakładki- potem był problem ze znalezieniem. Ciągłe szukanie karteczek, maili, albo zakładek jest dość męczące, nie mówiąc już o tym, że ja wszystko gubię... Postanowiłam stworzyć zeszyt na przepisy. Właściwie, to zwykły zeszyt by mnie nie zadowolił, a powiedzenie że postanowiłam stworzyć jest dość nieprecyzyjne. Postanowiłam MIEĆ. Zamówiłam u Karo , bo wiedziałam, że zrobi coś, co mi się spodoba.

 przepisy kulinarne
 

Teraz mogłam umieścić wszystkie swoje przepisy w jednym miejscu- do tego takim uroczym (Magiczna Kuchnia- aaaaaaa! :D). No i wiecie, potem mogę przekazać przepiśnik kolejnym pokoleniom :P. Spisuję tam to, co znalazłam w necie, kulinarne specjały, których nauczyłam się w domu i przepisy znajomych. Lubię ten swój notes :). Brakuje w nim zdjęć, bo nie zawsze fotografuję to, co jemy. Ale poprawię się i niedługo wkleję tam wszystkie zdjęcia :). Przepiśnik jest gruby, na razie na pewno nie zabraknie mi miejsca. Zachęcam do spisywania Waszych kulinarnych pomysłów. Szczególnie, jeśli są to potrawy, które gotowały Wasze mamy i babcie- nasza pamięć jest ulotna, a w ten sposób macie możliwość zachowania ich na długi czas :).

Porady:
  • Znajdź osobny zeszyt na przepisy- zwykły, lub specjalnie to tego przeznaczony. Możesz sama go ozdobić, albo pobawić się w scraperkę. Niech będzie gruby, żeby pomieścił wszystkie wspaniałe potrawy. Możesz też wydrukować przepisy i włożyć je do segregatora (w koszulkach ;)).
  •  Stwórz kategorie, jakie chcesz mieć w swojej kucharskiej książce- możesz tu wpisać wszystko, poczynając od ryb, mięs i ciast, poprzez obiady i desery, kończąc na ulubionych potrawach, ekskluzywnych, itp. Możesz zrobić specjalne zakładki, żeby łatwiej było Ci szukać, lub zamieścić niewielki spis treści- z poszczególnymi kategoriami.
  • Wpisz wszystkie przepisy z kartek, blogów, maili, telefonu oraz jeśli chcesz- te najczęściej używane z książek kucharskich.
  • Jeśli chcesz, ponumeruj strony, i zrób indeks- będzie to łatwiejsze niż szczegółowy spis treści.
  • Możesz zapisywać przybliżony koszt dań- będzie Ci łatwiej planować zakupy, a po kilku latach pewnie nieźle się uśmiejesz z dzisiejszych cen :P.

Inspiracje!




zaplanuj swój obiad


przepisy na tablicy korkowej, zrób to sam

ekologia, eko-notatnik

Zdjęcia pochodzą ze strony printerest.com .

Gdzie spisujecie swoje recepty na przepyszne dania? Może odziedziczyliście jakiś zeszyt po babci z niesamowitymi przepisami :)?

Buziak, Madeleine z Magicznej Kuchni ;).

czwartek, 4 kwietnia 2013

Zorganizuj się na wiosnę- dzień drugi: zakupy i planowanie posiłków.


 http://orgjunkie.com/wp-content/uploads/2007/10/menu.jpg

Ręka do góry, kto robi listę, kiedy idzie do sklepu. A teraz przyznać się bez bicia... ile rzeczy, niebędących na liście ląduje w Waszym koszyku? Bo promocja, bo się przypomni, bo jak tego nie kupię, to umrę, a w Ziemię trafi asteroida, albo inna wielka kula do kręgli. Widać, pieniądze nie są nam aż tak potrzebne, jak te wszystkie pozalistowe rzeczy :D. Dziś o zakupach (żywnościowych) i planowaniu posiłków. Te rzeczy są ze sobą nierozerwalnie związane, uwierzcie mi :). Kilka powodów, dla których warto planować tygodniowe menu:

  • Siadając nad listą z menu raz, nie tracimy czasu i nerwów na wymyślanie kolejnych posiłków.
  • Obce nam będzie obsesyjne myślenie co zrobić dziś na obiad?- bo wszystko będzie już starannie obmyślone.
  • Wiedząc, co będziemy gotować kolejnego dnia, możemy przygotować sobie część dania wcześniej
  • Unikniemy kupowania byle czego- byle szybciej
  • Oszczędzimy pieniądze- mając listę składników i robiąc większe zakupy raz w tygodniu.

Lista, lista, lista! Uwielbiam je robić. To daje (złudne :P?) wrażenie zorganizowania. Przy planowaniu posiłków, listy będą nam niezbędne. Jak zaplanować posiłki na cały tydzień? Smaczne, zdrowe i niepowtarzające się (a najlepiej jeszcze niezbyt drogie)? Jak uniknąć kupowania niepotrzebnych rzeczy?

  1. Przejrzyj zawartość lodówki, zamrażarki i szafek kuchennych. Jeśli  są rzeczy, które wymagają szybkiego spożycia, uwzględnij ich użycie w przygotowaniu posiłków.
  2. Korzystaj z tego, co masz w domu- jeśli masz kilka opakowań ryżu, może w tym tygodniu oszczędź sobie kupowanie ziemniaków ;).
  3. Nie magazynuj jedzenia, jeśli nie zdołasz go zjeść przed upływem terminu ważności. Nie wyrzucaj żywności- i pieniędzy w błoto.
  4. Przeglądaj blogi i książki kulinarne w poszukiwaniu inspiracji. Na pewno znajdziesz wiele przepisów, które sprawią, że w Twojej kuchni nie będzie królował odgrzewany kotlet ;).
  5. Przy przygotowaniu jednego posiłku, staraj się nie gotować jak dla pułku wojska, jeśli Twoja rodzina liczy 3 osoby ;).
  6. Zastanów się, co najbardziej lubi Twoja rodzina i spisz to. 
  7. Staraj się, by dania podobne, nie były dzień po dniu- kotlety z piersi kurczaka podane z ryżem w środę mogą już nie smakować tak dobrze, jeśli we wtorek była ryżowa sałatka z kurczakiem ;).
  8. Zrób listę dań na 7 dni- postaraj się, by była różnorodna.
  9. Spisz składniki, których potrzebujesz do wykonania posiłków w danym tygodniu. Te, których nie masz w domu, wpisz na listę zakupów.
  10.  Do sklepu wybieraj się zawsze z listą i nie na głodniaka. Łatwiej wtedy poradzić sobie z pokusami, kryjącymi się na każdym kroku.
  11. Staraj się kupić wszystkie rzeczy z listy za jednym razem- nie będziesz wtedy kilka razy chodzić do sklepu (i wydawać pieniędzy nadprogramowo ;)). Oczywiście, składniki takie jak ryby, mięso, czy niektóre warzywa najlepiej kupić w dniu, kiedy mają być zjedzone.
  12. Jeśli robisz danie wymagające długiego spędzenia czasu w kuchni, lub długiego gotowania, przygotuj je na 2 dni- później podasz je tylko z innymi dodatkami (np gulasz, rolady, itp).

Pokażę Wam teraz swoje przykładowe menu tygodniowe, robione na komputerze- to był tydzień, kiedy w poniedziałek kupiłam całego kurczaka i osobne porcje schowałam do zamrażarki ;)




Można robić menu elektroniczne, można na zwykłej kartce, czy w notesie. Albo... Zrobić z tego dzieło sztuki i zainspirować się którymś z poniższych pomysłów.


planowanie posiłków, farba tablicowa, DIY


zrób to sam



klamerki
Zdjęcia pochodzą ze strony printerest.com .

Ps. Natknęłam się na elektroniczną listę na... telefon: tutaj . Korzystaliście kiedyś z czegoś takiego? Ja nie mam smartfona, więc :P...

A jak jest z Wami? Planujecie posiłki? Czy raczej wchodzicie do sklepu i bierzecie to, co na co akurat macie ochotę :)?
Jutro o tym, gdzie i jak spisuję przepisy :).

środa, 3 kwietnia 2013

Zorganizuj się na wiosnę- dzień pierwszy: miejsce pracy.

Była raz sobie Bałaganiara... Taką bajkę opowiadał mi tata na dobranoc. Zgadnijcie, o kim była :P? Bałaganiara miała w swoim pokoju taaaaki sajgon, że wszystkie zabawki (a miała ich od groma, to na pewno przez to ten burdel!) obraziły się i poszły na śmietnik. Tu następował pewnie dalszy ciąg i pradopodobnie happy end, ale to, co napisałam najbardziej zapadło mi w pamięć- zresztą taką skróconą wersję nagrywałam jako czterolatka na kasetę u babci (jak skończyłam swoje fascynujące wywody, krzyczałam "Babcia, no juuuuuż!" :D). Nie wiem, czy wyciągnęłam z tego jakąkolwiek naukę, bo w moim pokoju panował wieczny chaos. To-tal-ny. Miałam strasznie dużo zabawek i książek i... no właśnie nie wiem, czego mało- pokój duży, półek dużo... Pewnie rączki miałam małe. Tak gdzieś do liceum :P. Robiłam generalne porządki od wielkiego dzwonu- tak dokładne, że potem ze zmęczenia nie mogłam się ruszyć. Ewentualnie, sprzątałam w popłochu, jak ktoś miał przyjść. Do teraz nie lubię niezapowiedzianych wizyt (choć są osoby, które mogą zawsze przyjść bez zapowiedzi ;)). Ale za to... ręce mi urosły! Prawdę powiedziawszy, dłonie zawsze miałam jakieś... duże, ale dopiero parę lat temu nauczyłam się nimi robić porządki i je utrzymywać. No, powiedzmy ;). Strasznie lubię być zorganizowaną i naprawdę się staram, choć nie zawsze mi się udaje. Jednak teraz, większość rzeczy w domu, ma swoje miejsce, a ja mam kalendarze i inne takie, w których zapisuję wszystko, żeby nie zapomnieć o ważnych sprawach. Pomyślałam sobie, że wiosna, która zawsze wprawia mnie w stan lekkiego haju, będzie porą idealną na wyzwanie organizacyjne. Ale... Jeśli miałabym sama się pilnować, to mogłoby być rożnie. Stąd też pomysł na wyzwanie blogowe. Nie tylko ja na nim skorzystam ;). Jakiś czas temu zabrałam się za porządkowanie szuflady biurka- powkładałam tam różne pudełka, pojemniki (np po biżuterii, albo malutkim rafaello :P), w które idealnie zmieściły się spinki, gumki, małe karteczki, itp. Dzięki temu nie rozrzucam ich po biurku. Szpatułki też już mają swoje miejsce w szafce, a kubek stoi ewentualnie jeden, z parującą herbatką. Dla mnie biurko to głównie siedzisko komputera :P. Nie odrabiam już lekcji, nie robię żadnych prac. A jeśli wypełniam dokumenty, to zwykle robię to przy dużym stole (jadalnianym). I tak o to na moim biurku pozostał: laptop, biurkowy kalendarz (taki fundacji Viva- bo nawet w taki sposób można pomóc zwierzakom :)), lampka i pudełko (dostałam je na 18. urodziny, jest fioletowe i totalnie handamde'owe :D) z ładowarkami i innymi komputerowo- aparatowymi kablami. Na nim kalendarz i notes (od KaroDeco)- muszę mieć pod ręką, żeby zapisywać ważne informacje z maili, bloga, itp. Dwa kubki z długopisami, zakreślaczami, itp są na półce nad biurkiem. Nie jest to moje wymarzone miejsce pracy, ale ważne, że w końcu panuje na nim porządek dłużej niż pół godziny. Jest czysto i bez zbędnych szpargałów. A po remoncie, pokażę Wam na co zamieniłam moje biureczko- bo mam dużo fajnych pomysłów, które nijak się mają do tego, co jest teraz (przede wszystkim muszę mieć ZNÓW tablicę korkową- tym razem obszytą materiałem :P)
Moje niepiękne, ale uporządkowane miejsce blogowania:





Kilka porad, jak utrzymać porządek na biurku/ miejscu pracy
  • Nie trzymaj na biurku niepotrzebnych rzeczy (np szpatułek- nikomu nie będziesz w domu oglądać gardła, ani wywoływać głosek :P)- powyrzucaj rzeczy zniszczone, zepsute (zgniłe- jeśli takie posiadasz :D), a te, które są potrzebne, ale nie muszą leżeć na biurku (np książki, których aktualnie nie czytasz) odłóż na swoje miejsce.
  • Staraj się nie trzymać na biurku żadnych luźnych przedmiotów- długopisów, ołówków, ładowarek i innych takich- na wszystko są specjalne pojemniki (albo puszki/ pudełka po czekoladkach :D)
  • Nie jedz przy biurku!!!- szczególnie, jeśli coś przy nim tworzysz, lub piszesz na komputerze
  • Dopasuj oświetlenie do tego, co robisz- mocniejsze światło, jeśli zajmujesz się scrapowaniem, rysowaniem, itp, łagodniejsze, jeśli tylko piszesz na komputerze
  • Regularnie czyść miejsce pracy (najlepiej ekologicznie- wodą z octem ;))- im mniej przedmiotów, tym łatwiejsze czyszczenie.
  • Połóż na biurku notes, lub luźne kartki, na których szybko będziesz mogła zapisać ważną informację.
  • Biurko to nie tylko to, co w sklepie biurkiem nazwą. Twoim miejscem pracy może być stolik, a nad nim półki i tablica korkowa- i prawdę powiedziawszy takie rozwiązanie podoba mi się najbardziej ;).
A teraz garść inspiracji i pomysłów:













 A jak tam Wasz biureczka, czyściutkie :D?

Buziak, M.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Podejmij wyzwanie- zorganizuj się na wiosnę!



Obiecałam Wam wyzwanie i wyzwanie będzie. Wiosna na razie tylko w kalendarzu, ale to nie znaczy, że unikniemy wiosennych porządków. Pewnie większość zrobiła już generalne porządki przed Świętami. To wspaniale, tylko jak utrzymać ten stan do następnych Świąt? Łatwo mówić: odkładaj wszystko na swoje miejsce- zdecydowanie trudniej zrobić. Jednak trochę samozaparcia i nawet moje biurko jest uporządkowane od dwóch tygodni :D! Co jednak, kiedy rzeczy nie mają swojego miejsca? Trzeba koniecznie to miejsce znaleźć! Znaleźć trzeba również czas- na wszystko. Od jutra, przez tydzień będę dodawała jeden post o organizacji (to też będzie wymagało tej umiejętności ;)). Opowiem Wam o różnych sposobach na to, żeby nie pogubić się w goniących terminach i nie zginąć pod stertą dokumentów. O tym, jak planować posty na blogu i utrzymać porządek w szafie. Waszym zadaniem będzie próba zorganizowania czegokolwiek i pochwalenia się tym na swoim blogu (lub jeśli nie macie- na facebooku). Jeśli już jesteście zorganizowane, to tym lepiej :). Chętnie poczytam o Waszych sposobach na ład i porządek! Żeby Was zachęcić do wzięcia udziału w wyzwaniu, będę dla Was miała nagrodę- niespodziankę. Nagrodę zasponsoruje Karo, która tworzy cuda z papieru ;)... To będzie coś, co pomoże Wam bardziej się zorganizować. A co to takiego? Dowiecie się za tydzień ;).

Zasady wyzwania są następujące:

Koniecznie:
1. Wstaw banerek wyzwaniowy na swój blog.
2. Podejmij wyzwanie i opisz o swoich próbach organizacji w czasie trwania konkursu. Stwórz osobny post (wystarczy jeden) na swoim blogu- najlepiej ze zdjęciami (jeśli nie masz bloga- możesz to zrobić na facebooku). Po ostatnim poście będzie 5 dni na pochwalenie się efektami (poprzez wrzucenie linka pod ostatnim wyzwaniowym postem).

Nie aż tak konieczne, ale będzie nam miło, jeśli:

Dodasz nasze blogi do obserwowanych:
KaroDeco
Jedz, czytaj, kochaj!
i polubisz fanpage: Fanpage

 Baner do pobrania:




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...