czwartek, 17 października 2013

Newsy z dupy.

Uwaga! Tekst zawiera brzydkie wyrazy (a to nowość!) oraz luźne powiązania tematów i tylko pobieżne ich przejrzenie, sprawia, że post jest lekko chaotyczny. 

Ale i tak, wszystko kręci się wokół dupy...

Sytuacja: siedzimy z moją matką (ona siedzi, ja się kręcę, bo przez chwilę bez ruchu być nie mogę), telewizor gra i buczy w tle (nie lubię telewizji, a w tle to już nie cierpię. No, ale nie mój telewizor, więc rzadko udzielam rodzonej matce reprymendy na ten temat ;)). Nagle okazuje się, że telewizor nie całkiem w tle, bo matka rzecze do mnie Natalia Siwiec miała WSZYSTKO operowane, by potem dodać 
I reklamowała też wszystko, łącznie z pastą do wybielania odbytu i sromu. No dobra, udaje się mojej matce zatrzymać mnie w pół kroku. Ja: pastę? Do wybielania? Odbytu?! Matka: No. I sromu. Ja: Ale po co wybielać odbyt? (modlę się, żeby matka nie dodała I srom). I co? I było zdjęcie z jej dupą, wypiętą? Matka: Tak. Ja: Ale GOŁĄ?! I tak sobie gadamy z moją matką o dupie Maryny. A nie, Natalii.... Fantastycznie! Skoro już jesteśmy przy temacie dup i telewizji... Czytam sobie książkę Teleogłupianie. Dobra jest. Fantastycznie potwierdza to, co zauważyłam u moich pacjentów, którzy oglądają mnóstwo telewizji. Powiedzcie mi, po co 2 latkowi telewizja? Albo 8-miesięcznemu dziecku? Nie, edukacyjna rola telewizji do mnie nie przemawia, bo nie istnieje. Dzieci oglądające telewizję dużo później i słabiej mówią, są bardziej agresywne, nadpobudliwe, mają problemy z koncentracją i snem, mają skłonność do otyłości... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Jak dla mnie, telewizja jest po to, by rodzice mieli święty spokój. A mnie przeraża patrzenie na śliniące się zahipnotyzowane ekranem 1,5 roczne dziecko, które w normalnej sytuacji powinno eksplorować świat w dużo bardziej fascynujący i pouczający sposób. Przez kontakt z rodzicami, rodzeństwem, rówieśnikami, przez zabawę, bieganie, skakanie, rzucanie, branie wszystkiego do rąk i do buzi. Ach, tak, że nie mam dzieci, to co ja mogę wiedzieć, przecież każdy rodzic ma prawo do odrobiny spokoju. Owszem ma. Ale nie kosztem gorszego rozwoju dziecka. Jest wiele alternatywnych rozwiązań na zajęcie dzieci... Pomyślcie, kiedyś nie było telewizji, a matki dawały sobie radę ;). 
W książce poruszono też temat seksu i własnego postrzegania siebie, właśnie przez pryzmat telewizji. Obrońcy szklanego pudełka twierdzą, że ośmiolatek potrafi uzmysłowić sobie, że panie i panowie z serialu są po operacjach plastycznych, z toną makijażu, czesani i ubierani przez stylistów? Potrafi? Dobre sobie. To skąd dążenie do niemożliwego ideału wśród nastolatek? Odchudzanie się, tapetowanie, zadręczanie się, że nie dorównują celebrytom... Złapałam się wczoraj na tym, że oglądając zdjęcia twarzy dwóch modelek, stwierdziłam, że są niebywale piękne, by potem dojść do wniosku, że ja również mam ładne oczy, wystające kości policzkowe, pełne usta, świetną oprawę oczu i nawet nie za duży nos. Jedyne, czego mi brakuje, to cery bez skazy- bez piegów, zmarszczki, przebarwień, naczynek, sińców pod oczami. Czyli tego, co one osiągają dzięki makijażowi i retuszowi. A dzisiaj sobie stanęłam nago prze lustrem, i powiedziałam (całkiem szczerze!) sama do siebie (i na głos!): Piękna jesteś, czego chcesz?! I jeszcze, nadal będąc przy temacie dup, powiem Wam, że jest strona krągłości.pl . Polubiłam fanpage, bo podobało mi się kilka zdjęć dziewczyn. A potem przypomniałam sobie, że kiedyś go bojkotowałam, bo nazwa prawdziwe kobiety mają krągłości mocno mnie zbulwersowała. Bo co, bo tylko cycki i tyłek świadczą o byciu kobietą? (dla mnie to właśnie to są krągłości- piersi, biodra, pośladki, uda- a nie wielgachny brzuch, ramię jak trzy uda i akceptowanie swoich 120 kilo ;)) A już tekst Mężczyzna zaczyna się od (i tu wzrost, ewentualnie jakieś inne centymetry)- sprawia, że nie wiem, czy płakać, czy się śmiać. No i wiecie. Prawdziwe kobiety chodzą w szpilkach, a mężczyźni mają zarost. A ja noszę trampki, a niezarośnięci faceci przynajmniej nie drapią ;).

11 komentarzy:

  1. Nie mów, że nie wiedziałaś o wybielaniu? Przecież tyłek Mrs Siwiec to temat pierwszego obiegu - dowiedziałam się o tym od męża, który do mnie bezpośrednio rzadko o tyłkach rzecze, a o życiu pseudo gwiazdeczek sporadycznie. Ale on jest z tych, co oglądają MjakMiłość i NaDobreINaZłe, więc sama rozumiesz...

    O telewizji w oczach dzieci mogę się wypowiedzieć na osobistym, domowym przykładzie. Moje gluty oglądają bajki, ale dokonuję cenzury - matematyczne (liczenie, rozróżnianie kształtów), językowe (polski przeplatany z angielskim i chińskim), społecznościowe (o przyjaźni, pomocy, wrażliwości, radzeniu sobie z agresją innych). Kiedy były młodsze, w ogóle nie wiedziały co znaczą obrazy migające im przed oczami podczas wizyt u znajomych. Teraz (3 i 4 lata) streszczają bajkę, współuczestniczą w niej odgadując hasła, itp. Fakt, włączamy im je dla świętego spokoju, ale w ograniczonym czasie. Zresztą Młoda sama potrafi obsłużyć tv, jednak tylko w zakresie 4 kanałów z bajkami i tylko na wyraźne zezwolenie. Mam nadzieję, że nie wpisuję się w kanon idiotów, dla których dzieci to utrapienie.
    Syn znajomej całymi dniami siedział pół metra przed ekranem tv gapiąc się na teledyski i zaczął mówić dopiero w wieku 4 lat. Po prostu nie miał czasu na to, żeby z kimś porozmawiać, a i nikomu nie chciało się wchodzić z nim w kontakt.

    Ps. Ja pierdziu, przeca ja noszę emu, skate trampki, baleriny i kalosze naprzemiennie, a szpilki kiszą się w pudełkach. No i męża ścigam o zarost...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łoj, ale się rozpiszałam

      Usuń
    2. No nie wiedziałam i byłam w szoku! W ogóle nie wiedziałam, że można wybielić coś poza zębami! Co innego sporadyczne oglądanie bajek, odpowiednio dopasowanych, a co innego to, o czym wspominasz później.
      Widzisz, żadna z nas nie jest kobietą :P :D.

      Usuń
  2. no tak teraz to może dupa świecić że tak powiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Daję znać, że zaglądam ;) ( takie polecenie widzę ;) :P )

    Moje dziecię tv czasem ogląda. Daję jej mimo, że ma 1,5 roku. mówi bardzo dużo.
    Ale jej zainteresowanie bajką jest w tedy, kiedy idą już napisy ( "mama baka") w tedy sobie przypomina że szła bajka i się skończyła. Tak to nie ma czasu siąść i "oglądnąć". U niej bajki są dla posłuchania piosenek, potańczenia i na pokukanie chwilę na kolorowe misie. Ale to nie często i nie za długo.
    Tak to innych programów nie pozwalam. No dobra, dzieńdobrytvn oglądam ja, to ona też mimowolnie w tedy kuknie, np jak pójdzie reklama calzedonii albo intimissimi (intrygujące melodie w tle ;) ).
    To tyle. Ogólnie jestem przeciwna komputerom, tv, dawaniem ajfonów, tabletów i innych gadżetów. ( no dobra, wie do czego jest telefon, przykłada go do ucha i mówi "siupam" czytaj słucham ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie puszczaj w tle telewizji, tym bardziej, jeśli Emi nie zainteresowana ;). "Bajki grajki" są super- pięknie interpretowane baśnie i super piosenki, bez migających obrazków, bo do słuchania :). "Siupam" jest super :D!

      Usuń
    2. Staram się kontrolować to, i nie pozwalać by tv służył jako grające pudło w tle. Owszem, było tak czasem, że bajka szła do posłuchania lub kukania w przelocie nad klockami ;) ale teraz na to nie pozwalam. Jak włączę jej dwa razy dziennie, w tym raz po spaniu strażaka sama, to usiądzie i oglądnie całą.
      z rana ddtvn idzie, ale już ograniczam też to do minimum. Każę wyłączać, jak nie ma zainteresowania, z żadnej ze stron, czyli mojej i niani.


      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...