piątek, 17 października 2014

Ulubione jesienią (WB5)


Podczas, gdy z całą stanowczością rok w rok zapewniałam, że jesieni nie cierpię i że jak dla mnie mogłaby zniknąć z kalendarza, ona- jesień- stanęła mi za plecami, z torby wyciągając promienie słońca, pod nogi sypiąc mi szczerozłotym liściem. W przerwie w pracy siedzę na ławce, nie widać moich stóp, bo jak małe jeże, zakopały się w liście. Jest ciepło i przyjemnie. Pachnie... jesienią, którą od zeszłego roku ... lubię. Wszystko przez październik - i ten, i zeszłoroczny jest piękny.

Ulubione jesienią?

Spacery. Właściwie, to lubię spacerować o każdej porze roku. A jesienią... krążę mglistymi alejkami, wdycham październikowy dymny aromat, szuram liśćmi, i tymi liśćmi obrzucam psa. 


Ciepłe swetry i szale/kominy, w które się zawijam, kiedy rano wychodzę z domu.

Wirujące liście. Spoglądam w górę i patrzę jak małe, wyglądające jak złote papierki po czekoladowych cukierkach, listki z gracją sfruwają z drzew. Zanim opadną, wpadają w wir, zataczając mniejsze i większe koła, i urzekając mnie tym tańcem.


Gorąca herbata. Z miodem i cytryną, albo sokiem malinowym. Wypijana w samotności, pochłonięta razem z książką. Albo w cudzym domu, ogrzewająca dłonie po spacerze. 




Nie wiem, czy wiecie, ale początek października na moim osiedlu wyglądał tak: 

Koniczyna kwitła. Serio.



Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!
L.M. Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To już koniec październikowego wyzwania. W weekend zabieram się za inne teksty na bloga. Będzie dużo książek!

17 komentarzy:

  1. Absolutnie się z tobą zgadzam. Jesień to takie fajne, najczęściej subtelne wprowadzeni w zimę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby znienawidzony listopad był również subtelny :).

      Usuń
  2. Uwielbiam Anię :) i ma rację :) zdjęcie z osiedla świetne, zazdroszczę tych kolorów na jesień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam Anię :). Kolory moje ulubione- w odcieniach fioletu i zieleni :)

      Usuń
  3. Ania ma zawsze rację! Te słoneczne, pachnące jesienią październiki są nie do zastąpienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie lubię października i listopada i nawet Ania mnie do nich nie przekona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym co napisała Magda :D

      Usuń
    2. Ja nienawidziłam jesieni- aż do zeszłorocznego października ;).

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia, piękna jesień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam październik. Zapachy i kolory, a szale też uwielbiam i też kojarzą mi się z jesienią :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też widziałam dziś kwitnącą koniczynę! Zwariowane te pory roku, dziś znalazłam się na polu golfowym i nie mogłam się powstrzymać, zdjęłam buty i przespacerowałam się na boso po tej miękkiej trawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na książki czekam, październik uwielbiam... Tylko zamiast kubka gorącej herbatymoże być kubek jakiegoś naparu ziołowego;) A na taki komin mam ochotę od dłuższego czasu. I moze w końcu znajdę taki, który będzie najlepszy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam ja powiem tak zobaczcie jak to wszystko jest poukłądane najpierw po gorącym lecie przychodzi lekkie ochłodzenie później pogoda jest średnia, a nim się obejrzymy jesteśmy wprowadzani w prawdziwą zimę. Jednak dzisiejsza jesień i zima nie są już takie same jak to było jeszcze kilka lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesień ma swój urok i owszem, ale chyba tylko ta "prawdziwa, polska złota jesień " :) Gdzie właśnie te piękne kolorowe liście szeleszczą pod nogami a ostatnie promienie słońca lekko głaszczą po policzkach. Taka jesień jaką mamy teraz za oknem to powinna się nazywać przedzimie, albo coś, bo te dwie aury zupełnie nie współgrają ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...