wtorek, 16 września 2014

10 (kolejnych) rzeczy, których o mnie nie wiecie.


Cześć i czołem! Po głowie dawno chodził mi ten wpis, aż tu nagle Ula Phelep ogłosiła kolejne wyzwanie, w którym drugiego dnia wymienia się 10 takich faktów. Co prawda, wyzwanie zaczęło się wczoraj, a ja nie wrzuciłam pierwszego wpisu, ale - już się szybko tłumaczę!- zgubiłam gdzieś ładowarkę do aparatu i nie mam jak robić zdjęć :(. Nadrobię to na pewno, jak już się ładowarka odnajdzie (Boże, proszę, niech się znajdzie!).

A więc... Być może pamiętacie, że 10 rzeczy, których o mnie nie wiecie wymieniłam już tu!

Ale ponieważ lubię się uzewnętrzniać... Macie, łapcie!



1. Nie mam tajemnic. To nie znaczy, że niczego nie ukrywam, albo nie kłamię. Nie, nie. Jakoś zawsze choć jedna osoba wie o którymś moim sekrecie. Nie wiem, czy znacie post secret? Pomyślałam sobie, że gdybym napisała swój sekret, wysłała tam i opublikowano by go na stronie, pewnie natychmiast bym się komuś (całemu światu) pochwaliła... Cudzych sekretów nie rozpowiadam, ale jestem znana jako Mistrzyni Dyskrecji- przez moje głośne zachowanie i mówienie w miejscach publicznych o rzeczach, które absolutnie nie powinny wyjść poza jakieś tam grono. No, albo wydaje mi się (po %), że bardzo dyskretnie przyglądam się facetowi, z którym moją przyjaciółkę łączy... powiedzmy, że jakaś tajemnica ;). Potem się dowiaduję, że jego znajomy myślał, że go podrywam, bo wgapiałam się tak intensywnie... 

2. Mocno się angażuję w relacje międzyludzkie. Miewam "fazy" na daną osobę, wręcz się uzależniam- dotyczy to różnych relacji, zarówno facetów, jak i przyjaciółek. Wtedy chcę widywać tę osobę jak najczęściej, być z nią w stałym kontakcie. Taka faza mija (raz szybciej, raz wolniej), i albo przemienia się w zdrowy kontakt bez bycia na głodzie, albo... po prostu mi przechodzi ;).

3. Ciągle pakuję się w absurdalne sytuacje, i wiecznie robię sobie- i/albo komuś jakiś wstyd. Wydaje się, jakbym przyciągała nienormalnych ludzi i zdarzenia. Od jazdy walcem począwszy, poprzez świrów w pociągu, którzy próbują macać mnie po kolanach, aż do .... To teraz będzie rzecz, o której SERIO nie wie nikt, poza jedną koleżanką, która przy tym była (i połową Katowic :P). Wychodzimy ze znajomą z galerii handlowej (jak te galerianki!), pada deszcz, więc ona jęczy, ja ją uspokajam,  że przecież nie jesteśmy z cukru; jednocześnie wyjmujemy parasole: Łaaaał, takie same! Z Rossmanna! Brązowe! Automatic! Nie zdążyłam odejść dwóch metrów, gdy słyszę Coś pani wypadło! I ja już wiem, że ta młodzież siedząca na schodach między dworcem a galerią mówi do mnie. No bo przecież, jak ma coś wypadać, to tylko mnie. Odwracam się i widzę coś małego granatowego. MAJTKI! - krzyczy koleżanka. Majtki.... Potwierdzam, nie wiem po co, zamiast z godnością i szybkością geparda zwyczajnie je podnieść. Młodzież wybucha śmiechem, ja również, dodaję jeszcze Ale czyste! (czyste to były, zanim wpadły w kałużę). Kurtyna. 

4. Nie mam prawa jazdy. Nigdy nawet nie byłam na kursie. Jest mi z tego powodu coraz bardziej wstyd, więc zamierzam je w końcu zrobić. A nie zrobiłam, bo najpierw nie odczuwałam takiej potrzeby, a potem zawsze było coś, co wymagało większego nakładu pieniędzy- ostatnio była to firma... A skoro już o firmie mowa...

5. Zamknęłam swój gabinet logopedyczny. Lokal zbyt dużo mnie kosztował, a zyski z prowadzenia działalności były zbyt małe. Nie poddaję się jednak tak całkowicie, bo działalność zostawiam i będę to kontynuować na trochę innych zasadach. A piszę o tym, bo może dotrze to do wszystkich, którzy po wczorajszej publikacji ogłoszenia o sprzedaży części mebli (nie mam ich gdzie trzymać, do cholery!) pytali o szczegóły na facebooku.

6. Pociągają mnie elokwentni i inteligentni faceci, którzy DOBRZE mówią po polsku, mają bogate słownictwo (prawie jak bogate wnętrze) i nie robią błędów ortograficznych. A już tacy całkiem puryści językowi? O mamusiu! Mam jakieś zboczenie na tym punkcie...

7. Cholernie kocham zwierzęta. Swoim wybaczam wszystkie przewinienia. I choć mam dość, kiedy po raz kolejny muszę sprzątać rzygi, albo gdy okaże się, że znów koty nasikały poza kuwetą, a pies ukradł moje majtki (znowu te majtki, co to jest w ogóle za wpis?!) i wyciągnął je na środek pokoju, to nie wiem, co musiałoby się stać, żebym była w stanie je oddać. Poza ciężkimi chorobami, niedowładem i zawinięciem w kaftan, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji (tamtych też wolę sobie nie wyobrażać).

8. O niektórych facetach mówię ten ciul (to jest niemal pieszczotliwe). Czasem trudno się połapać, o którym mowa. Od zawsze nadawałam też różne (tajne!) pseudonimy chłopakom (na przykład tym, którzy mi się podobali)-  chociażby American Dream Boy, albo Ładna Bluza (oba z czasów liceum). Nie wiadomo było, o kogo chodzi, więc mogłyśmy sobie z przyjaciółką bez skrępowania plotkować. Na dziewczyny raczej nie mam pseudonimów. Jak mi czymś MOCNO podpadną, to w rozmowie o nich padają niecenzuralne wyrazy.

9. Kocham tańczyć. Wszędzie. Uwielbiam tańczyć sama w domu, do Sean Paula, albo innego dancehallu. Najlepiej w bieliźnie. Uznaję to za formę fitnessu. Publicznie nie daję takich pokazów.

10. Dobrze się bawię we własnym towarzystwie (patrz punkt wyżej). Lubię spędzać czas sama ze sobą. Ja plus książka. Albo ja plus fiszki z francuskimi wyrazami. I kubek zielonej herbaty. Duży. Doceniam chwilę, gdy mam święty spokój i mogę pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Gorzej, jeśli myślę za długo, bo wtedy obmyślam scenariusze- często najgorsze z możliwych. Ale to już temat na inny dzień ;)..




37 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No czego się czepiasz moich francuskich słówek?! Wiesz, ile już zdążyłam się nauczyć :P?!

      Usuń
    2. a coś Ty! ja się czepiać ? ;) skądżebyznowu :D
      to mi się rzuciło w oczy, choć powinnaś jeszcze dać od siebie punkt 11. a w nim napisać, że boisz się kur :P nie wszyscy o tym wiedzą <3

      Usuń
    3. Moja droga, ten punkt jest w poprzednim poście 10 rzeczy :P. Nie będę się powtarzała! Punkt 11 mógłby być o moim ADHD, które jest mi przypisywane średnio raz w tygodniu ;).

      Usuń
    4. Też się boję kur :) Nie tylko kur, ogólnie ptaków, mam straszną ornitofobię, która śmieszy przechodniów (ojcowie mówiący do dzieci "ojej, spójrzcie, dziewczynka boi się ptaków!")...

      Usuń
    5. Bardzo śmieszni ci ojcowie, nie ma co :P. Kury są przerażające!

      Usuń
  2. To wyzwanie 2-go dnia jest genialne :) dzięki odkrywaniu siebie z nowej strony, a także poznawaniu nowych osób przez pryzmat ich 10 rzeczy... mam poczucie, że poznałam nowe soul-mates. w tylu punktach miałam ochotę krzyknąć "mam tak samo", że dochodzę do wniosku, że wiele kobiet jest do siebie bardzo podobnych, nawet jeśli chcemy zaznaczyć naszą wyjątkowość. To piękne. Dziękuję Ci za te fajne refleksje. Będę do Ciebie wracać, ściskam, K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haaaa! Mam tak samo, że chciałam krzyknąć "mam tak samo" :D! Mnie też się podoba dzisiejszy temat wyzwania. Mnóstwo wpisów mi się podoba, na mnóstwo blogów będę wracać :). Ściskam!

      Usuń
  3. Podzielam spędzanie czasu w swoim towarzystwie ;)
    i wydaje mi się, że niewiele ludzi tak potrafi, a tym bardziej doceniać te chwile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno inteligenty człowiek nigdy się nie nudzi, z drugiej strony, jak się za dużo myśli, to potem ma się tak jak ja- tworzy się w umyśle różne dziwne historie :P. Ale wieczór sam na sam ... ze sobą (i książką, albo szalonym tańcem) to coś, co uwielbiam :).

      Usuń
  4. Jak tak czytam to mysle ze jestem podobna do Ciebie :D . Prawo jazdy wlasnie zrobiłam i czekam na odbior :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię osoby, które są podobne do mnie :P! Ooo, a ile czasu zajęło Ci stwierdzenie, ze to już najwyższa pora? Gratuluję zdania prawka :)!

      Usuń
  5. Jeden z najciekawszych postów z tej serii, jaki dziś przeczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). A Twój wpis był pierwszym, który przeczytałam po tym u Uli :). I dobrze mi się go czytało :).

      Usuń
  6. Oh, to nie tylko moj maz ma taka przypadlosc jak nr 3 ;) Pozdrawiam, www.prawdziwezycie.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybijam piątkę Twojemu mężowi i idę Cię odwiedzić ;).

      Usuń
    2. Aaaa, już byłam wcześniej, i nawet zostawiłam komentarz :P.

      Usuń
  7. Zgadzam się z Kasiunia K-P. Zajrzałam dzisiaj w wiele miejsce i to były fajne odwiedziny, ale Ty dałaś czadu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi przyjemnie z tego powodu :). Co najlepsze (?!) jak planowałam ten wpis, to kilka punktów brzmiało zupełnie inaczej, ale o nich zapomniałam. Tyle mam zawsze do powiedzenia :P...

      Usuń
  8. czy to reguła, że szukamy w sobie podobieństw? a różnice oceniamy pod kątem atrakcyjności osoby?

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie lubię tańczyć, nawet sama ;) Za to też odstraszają mnie faceci robiący błędy ortograficzne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba jeszcze bardziej odstrasza, jak ktoś niepoprawnie mówi. Doszło już do takiego szaleństwa, że znajomi się śmieją, że strach ze mną rozmawiać ;P.

      Usuń
  10. WOW! Naprawdę z zainteresowaniem przeczytałam... I dowiedziałam się par ciekawych rzeczy o Tobie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis jest interesujący ;). Cały blog obfituje w mnóstwo ciekawostek o mnie, niektóre można wyczytać między wierszami ;).

      Usuń
  11. facet, który ma mózg i potrafi z niego korzystać to szalenie seksowne:) podoba mi się, że napisałaś, że lubisz ze sobą spędzać czas, też tak mam:) nawet wyprowadzam siebie czasem do kina;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, geeki i mózgowcy są cholernie seksowni! A wyprowadzanie siebie do kina jest super umiejętnością :).

      Usuń
  12. Najważniejsze to mieć przyjaciela w samym sobie! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tańczyć -najchętniej z mężem chodź niestety rzadko, bardzo lubię też zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taniec i zwierzęta to coś fantastycznego :).

      Usuń
  14. Jedna z 10 rzeczy, o których o mnie nie wiesz? Że ma takie szczęście, że zawsze jak wchodzę na tego bloga - JEST NOWY WPIS.
    Punkt z prawkiem mamy prawie wspólny - ja mam, ale nie jeżdżę, ale się tego nie wstydzę, bo nie ma czego! Nie dość, że to ekonomiczne, to podróżowanie PKP i autobusami ma sporo plusów (można poczytać książkę lub słucha muzyki).

    Z swoja firmą też mam jej nową wizję, ale nie zdradzę jaką. Ogólne, jak wszystko mi się ułoży do pół roku odmieniam swoje życie ! ;-)))) (O tym, że nie wiecie).

    Pozdrawiam,
    Kolega-Ciul (?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie (chyba!) tak ładnie nie nazywałam. Albo imię (z przedrostkiem TEN), albo Bitcoinowiec :P. Ty będziesz pewnie taki bogaty, że stać Cię na szofera będzie ;).

      Usuń
    2. Tak, mnie ;-) Jak będę "taki bogaty" - to realizuję mój master-plan, o którym wspomniałem wyżej ;-)

      P.S. Zapomniałem dodać, że też się sam wyprowadzam do kina. Ostatnio się wyprowadziłem na "Frank" i "Boyhood" - polecam, na 100% Ci się spodoba.

      Usuń
    3. No to powodzenia ;).

      O "Boyhood" słyszałam. Ty już nie bądź taki pewny, co mi się spodoba!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...